iPhone to od dawna jeden z najczęściej wybieranych urządzeń ostatnich lat. Zasłużył sobie na to przede wszystkim nienagannie działającym systemem operacyjnym, doskonałym wyglądem oraz intuicyjnością obsługiwania. Już we wrześniu Apple ma zaprezentować trzy modele iPhone-ów: następca „dziesiątki”, jego powiększona wersja oraz budżetowy model z wyświetlaczem IPS. Plotki mówią, że Apple miało kłopoty z nazewnictwem nowych urządzeń, więc na potrzeby artykułu, zanim poznamy faktycznie przyjęte przez nich nazwy posłużmy się określeniami iPhone X 2018, iPhone X Plus oraz iPhone 9.

iPhone X Plus:

Plotki mówią, że ten model ma zostać wyposażony w największy dotychczas wyświetlacz w historii iPhone-ów, o przekątnej 6,5 cala, wykonany w technologii OLED o rozdzielczości 1243x 2688. Model X Plus ma mieć także 4 GB RAM-u, a jego cena ma wynosić około 900-1000 dolarów, czyli po doliczeniu podatków w Polsce możemy mówić o urządzeniu, którego cena będzie oscylować w granicach pięciu tysięcy złotych. Według plotek urządzenie dostanie ulepszony aparat fotograficzny iSight, który pozwoli na prace w trybie poziomym. Smartfon ma być dostępny na rynku w trzech kolorach obudowy, ale czy tak rzeczywiście będzie to czas pokaże.

iPhone 9:

Nazwany tak roboczo w Internecie, ponieważ Apple nie potwierdziło oficjalnie nazw nowych modeli. iPhone 9 ma być najtańszy z całej trójki, gdyż jego cena ma oscylować w granicach 600-700 dolarów, czyli możemy powiedzieć, że około trzech tysięcy złotych. W związku z tym, że jego cena jest niższa niż reszty, będzie on wyposażony w ekran o przekątnej 6,1 cala, wykonanego w technologii IPS. Co ciekawe, plotki mówią, że iPhone 9 będzie miał tylko jedna kamerę, a obudowa będzie wykonana z aluminium. To z kolei wpłynie na ilość wariantów kolorystycznych, w których ten model ma się ukazać.

iPhone X 2018:

Jeśli przecieki okażą się prawdziwe to iPhone X 2018 wyposażony zostanie w ekran o przekątnej 5,8 cala wykonanego w technologii OLED. Pieniądze, które będziemy musieli wydać, aby stać się jego posiadaczem, to mniej więcej 800-900 dolarów, czyli w przybliżeniu ponad cztery tysiące złotych.

Warto też dodać, że wraz z zakupem nowych modeli klient ma otrzymać ładowarkę z funkcją szybkiego ładowania. Wszystkie także będą wyposażone w notcha i face ID. Czy plotki się sprawdzą? Czy firma faktycznie obniży koszty zakupu iPhone-ów, tylko po to, by zdobyć nowych klientów? O tym przekonamy się już niebawem, a na razie nie pozostaje nam nic innego niż czekanie na oficjalną prezentację nowych modeli iPhone-ów.